Aktualnie żyjemy w czasach pełnych obaw o lepsze jutro. Czy zaoszczędzone środki wystarczą na „czarną godzinę”? Niestabilna sytuacja gospodarcza kraju powoduje niepokój, który ciężko będzie uspokoić, szczególnie w dobie panującego kryzysu. Czym jest inflacja i czy niesie za sobą tylko negatywne skutki?
Każdy przeciętny człowiek choć raz słyszał termin ,,inflacja”, która kojarzy się negatywnie, gdyż na pierwszy plan nasuwają się wzrastające ceny i drożyzna na półkach sklepowych. Według Miltona Friedmana inflacja jest formą podatku, która zostaje nakładana bez żadnej ustawy czy rozporządzenia. Ogólna definicja podana w literaturze opisuje inflację, jako proces wzrostu ogólnego cen różnych dóbr i usług, który jest trwałym procesem zachodzącym w gospodarce rynkowej. Wiąże się ze spadkiem siły nabywczej pieniądza, jednocześnie ze wzrostem cen na rynku.
W literaturze można wyróżnić kilka odmian inflacji, która zależy od stopnia jej nasilenia:
Mamy do wyboru trzy mierniki, które zobrazują nam stopę ogólnego wzrostu poziomu cen.
1. Miernik CPI (Consumer Price Index) – jest to indeks wzrostu cen rynkowych od strony konsumenta.
2. Indeks PPI (Producer Price Index) – jest to miernik cen zbytu, czyli cen czynników wytwórczych.
3. GNP deflator (deflator produktu narodowego)- miernik ukazujący pełną wartość inflacji, gdyż stosuje się do wszystkich składników produktu narodowego brutto
Na początku skupmy się na ogólnych przyczynach inflacji. Jedną z głównych przyczyn jest wzrost minimalnego wynagrodzenia, który rozpoczyna ten mechanizm. Pracownicy zarabiają więcej pieniędzy, co sprawia, że ceny towarów i usług drastycznie rosną. Ponadto państwo wprowadza w obieg gospodarczy zbyt dużą ilość pieniędzy. Dodatkowo programy społeczne, które mają wesprzeć osoby najuboższe i w potrzebie, co powoduje wzrost cen na rynku gospodarczym. Kolejną przyczyną, którą możemy wyróżnić jest wzrost cen surowców energetycznych. Wahania cen ropy naftowej powodują niestabilną pozycję tego sektora i niezadowolenie społeczeństwa. Na koniec możemy dodać wysokie obciążenia podatkowe, które są pewnego rodzaju łatanie deficytu budżetowego.
Inflacja to bardzo złożone zjawisko, które może nieść za sobą nie tylko skutki negatywne, ale także pozytywne. Dla procesów gospodarczych umiarkowana inflacja jest zjawiskiem pozytywnym , ponieważ korzystnie wpływa na dynamikę wzrostu gospodarczego oraz obniżają realne stopy procentowe. Z drugiej strony mamy nasilającą się inflację, która przekłada się na negatywne skutki. Inflacja zniekształca ceny, które rosną, a wynagrodzenia spadają, co powoduje niezadowolenie wśród sfrustrowanego społeczeństwa. Niepewne zmiany cen, powodują brak zaufania do pieniądza. Rodzi się niechęć i niepewność co do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ponadto spada zainteresowanie zaciągania kredytów ze względu na rosnące stopy procentowe. Przyszli przedsiębiorcy niechętnie otwierają własną działalność gospodarczą, ze względu na obawę przed bankructwem. W drastycznych warunkach inflacja może doprowadzić do dewaluacji waluty.
Ekonomiści są zgodni co do tego, że inflacja w Polsce będzie rosnąć. Rok 2021 zostawił nas z szeregiem pytań i obaw, co przyniesie kolejny rok. Czy będzie lepszy? Niewątpliwy wpływ na to ma szalejąca pandemia COVID-19 oraz jej różnorodne warianty, których końca nie widać. Polskim rynkiem gospodarczym rządzi wysoka inflacja, która nie zamierza zahamować. Produkty i usługi drożeją, co powoduje niepokój wśród Polaków. Do tego rząd wprowadził Polski Ład, który nie jest zbyt korzystny dla przedsiębiorców. Kredyty hipoteczne i gotówkowe są coraz droższe przez rosnące stopy procentowe. Inflacja w Polsce to także słaba pozycja polskiego złotego na rynku walut. Rząd poprzez gwałtowną inflację wprowadza tarczę antyinflacyjną, która w pewien sposób ma zrekompensować Polakom wzrost cen za żywność, energię elektryczną i surowce energetyczne. Ekonomiści prognozują ustabilizowanie inflacji w drugiej połowie 2022 roku, ale czy możemy być tego pewni patrząc na aktualny kryzys?